Rozdział 12
Co dokładnie mam mu
napisać? Weź lekarstwo – Clary? Powinnam go przeprosić i wyjaśnić dlaczego tak
postąpiłam. Nie mam pojęcia jak zacząć listu. Może mój ukochany? Nie,
dziwacznie brzmi. Wzięłam długopis do ręki i napisałam to co czuję, że
powinnam.
‘’Jace,
Wybacz mi, że nie poinformowałam cię o moich zamiarach,
ale znałam Twoją odpowiedź. Nie zgodziłbyś się, abym uratowała Twoje życie,
poświęcając moją wolność. Mogę cię prosić. Chce, abyś zażył lekarstwo.
Według obliczeń Sebastiana został ci maksymalnie tydzień życia. Na pewno nie
chce takiego zakończenia dla nas. Wkrótce się spotkamy, obiecuję. WEŹ LEKARSTWO,
ZRÓB TO DLA MNIE.
Kocham cię, Clary.’’
Zgięłam kartkę i
podałam ją Sebastianowi. Spojrzał na mnie i czekał na odpowiedź. Przytaknęłam,
a on podał list czarownikowi. Spłonął w rękach Dave’a.
***
- Jace, co to jest? -
spytał Alec.
Pod jego nogami była kartka. Podniósł ją i otworzył. Widząc pierwsze słowo i ostatnie, zamknął ją i
bez słowa podał przyjacielowi. Jace przeczytał list jednym tchem i podał go
Isabelle.
- Myślisz, że to
naprawdę Clary napisała? –spytała.
- To jest jej pismo.-
powiedział Jace.
- Co tam pisze? –
zerknął Alec – Nie wziąłeś lekarstwa?
- Skąd może wiedzieć,
ze jest to lekarstwo? – Odburknęła Isabelle – Niech najpierw sprawdzą to Cisi
Bracia.
- On ma tydzień czasu,
Izzy.
- Powiedział to
Sebastian. Może chce nasz zastraszyć? -
powiedziała.
- Nie.- wtrącił się
Jace – Nie kłamie. Umieram każdego dnia i w tym tygodniu powinienem umrzeć. Ma
rację, czuję to. Moje ciało to czuje.
- Musimy iść do
Cichych Braci. – powiedziała szybko.
- Byłem, już. Teraz
chodźcie do – spojrzał na Alec’a – Jak on miał na imię?
- David. Przynajmniej
zapamiętaj jego imię. Pytasz się o to dziesiąty raz.
- Czuję się sto lat
starszy, mogę mieć problemy z pamięcią.
- Oh, po prostu
załatwmy to szybko, bo trzeba wezwać jeszcze brata Zachariasza, aby sprawdził
lekarstwo! – krzyknęła Izzy i pobiegła naprzód, a za nią chłopcy.
***
- Maryse. –zdziwił się
Luke – Co tutaj robisz? Nie powinnaś być w instytucie?
- Mieliśmy zebranie w
Sali anioła. Clave..
- Czemu nas nie
poinformowano- przerwał jej- jestem przedstawicielem likantropów!
- To była krytyczna
sprawa.
Otwarły się drzwi
sypialni i wyszła Jocelyn. Najwyraźniej głośna wymiana zdań obudziła ją.
- Co się dzieję? Luke?
Maryse? – zdziwiła się na jej widok – Coś nie tak z Clary?
- O tym przyszłam
porozmawiać. Mogę wejść?- zapytała.
Luke od razu wpuścił
ją do środka. Wszyscy zasiedli przy stole. Jocelyn przeczuwając złe wiadomości,
zaczęła się cała trząść, a Luke widząc u żony takie zachowanie przytulił ją i
starał się ją uspokoić.
- Co z nią? –
powiedziała z ledwością Jocelyn.
- Nie będę owijać w
bawełnę – zaczęła – Clary została porwana.
- Co? – zdziwił się
Luke – Myślisz, że przez Jonathana?
- Na to wychodzi.
- Miałaś ją pilnować!
– krzyknęła Jocelyn – Gdybym pilnowała twoich dzieci to prędzej poświęciłabym
życie , niż pozwoliła zabrać je Jonathanowi.
- Według śladów jakie
zebraliśmy, wychodzi, że to nie było aż takie porwanie. Clary poszła
dobrowolnie.
- Bzdury! – krzyknęła
– Moja córka nie miała powodu, aby do niego iść!
- Jest jej bratem.
- O co ją osądzasz?!
- Jak nie miała
powodu, a poszła.. – zaczęła – Wiesz co z tego wynika.
- Myślicie, że Clary i
Jonathan.. – roześmiała się ironicznym śmiechem- Oni się nienawidzą!
- Jakie działanie
podjęło Clave? – wtrącił się Luke.
- Na pierwszym miejscu
jest znalezienie Sebastiana oraz Clary i unicestwienie go.
- Macie jakieś
poszlaki?
- Cisi Bracia
dzwonili. Wiem, że był u nich Jace, prosić o pomoc. Nie potrafią odnaleźć
konkretnego miejsca ich pobytu.
- A jakie jest
niekonkretne? – spytała Jocelyn.
- Na wchód od nas.
- Francja albo Włochy.
- Skąd?- przerwała jej
Maryse.
- Jest podobny do
ojca. – zaczęła- A Valentine miał słabość do tych dwóch krajów.
- Wyślę tam oddziały
nocnych łowców. – wstała Maryse i zaczęła kierować się do drzwi – Będę was informować
na bieżąco.
Możesz mi powiedzieć ile ty masz lat, że piszesz tak dobrze jak dorosła osoba, wszystko jest przemyślane, zgrane nie mylisz faktów to aż niemożliwe by pisała to nastolatka...,gratuluję talentu
OdpowiedzUsuńKocham weny <3
OdpowiedzUsuń