piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 12

Co dokładnie mam mu napisać? Weź lekarstwo – Clary? Powinnam go przeprosić i wyjaśnić dlaczego tak postąpiłam. Nie mam pojęcia jak zacząć listu. Może mój ukochany? Nie, dziwacznie brzmi. Wzięłam długopis do ręki i napisałam to co czuję, że powinnam.
‘’Jace,
Wybacz mi, że nie poinformowałam cię o moich zamiarach, ale znałam Twoją odpowiedź. Nie zgodziłbyś się, abym uratowała Twoje życie, poświęcając moją wolność. Mogę cię prosić. Chce, abyś zażył lekarstwo. Według obliczeń Sebastiana został ci maksymalnie tydzień życia. Na pewno nie chce takiego zakończenia dla nas. Wkrótce się spotkamy, obiecuję. WEŹ LEKARSTWO, ZRÓB TO DLA MNIE.
Kocham cię, Clary.’’
Zgięłam kartkę i podałam ją Sebastianowi. Spojrzał na mnie i czekał na odpowiedź. Przytaknęłam, a on podał list czarownikowi. Spłonął w rękach Dave’a.

***
- Jace, co to jest? - spytał Alec.
Pod jego nogami była kartka. Podniósł ją i otworzył. Widząc pierwsze słowo i ostatnie, zamknął ją i bez słowa podał przyjacielowi. Jace przeczytał list jednym tchem i podał go Isabelle.
- Myślisz, że to naprawdę Clary napisała? –spytała.
- To jest jej pismo.- powiedział Jace.
- Co tam pisze? – zerknął Alec – Nie wziąłeś lekarstwa?
- Skąd może wiedzieć, ze jest to lekarstwo? – Odburknęła Isabelle – Niech najpierw sprawdzą to Cisi Bracia.
- On ma tydzień czasu, Izzy.
- Powiedział to Sebastian. Może chce nasz zastraszyć? -  powiedziała.
- Nie.- wtrącił się Jace – Nie kłamie. Umieram każdego dnia i w tym tygodniu powinienem umrzeć. Ma rację, czuję to. Moje ciało to czuje.
- Musimy iść do Cichych Braci. – powiedziała szybko.
- Byłem, już. Teraz chodźcie do – spojrzał na Alec’a – Jak on miał na imię?
- David. Przynajmniej zapamiętaj jego imię. Pytasz się o to dziesiąty raz.
- Czuję się sto lat starszy, mogę mieć problemy z pamięcią.
- Oh, po prostu załatwmy to szybko, bo trzeba wezwać jeszcze brata Zachariasza, aby sprawdził lekarstwo! – krzyknęła Izzy i pobiegła naprzód, a za nią chłopcy.

***
- Maryse. –zdziwił się Luke – Co tutaj robisz? Nie powinnaś być w instytucie?
- Mieliśmy zebranie w Sali anioła. Clave..
- Czemu nas nie poinformowano- przerwał jej- jestem przedstawicielem likantropów!
- To była krytyczna sprawa.
Otwarły się drzwi sypialni i wyszła Jocelyn. Najwyraźniej głośna wymiana zdań obudziła ją.
- Co się dzieję? Luke? Maryse? – zdziwiła się na jej widok – Coś nie tak z Clary?
- O tym przyszłam porozmawiać. Mogę wejść?- zapytała.
Luke od razu wpuścił ją do środka. Wszyscy zasiedli przy stole. Jocelyn przeczuwając złe wiadomości, zaczęła się cała trząść, a Luke widząc u żony takie zachowanie przytulił ją i starał się ją uspokoić.
- Co z nią? – powiedziała z ledwością Jocelyn.
- Nie będę owijać w bawełnę – zaczęła – Clary została porwana.
- Co? – zdziwił się Luke – Myślisz, że przez Jonathana?
- Na to wychodzi.
- Miałaś ją pilnować! – krzyknęła Jocelyn – Gdybym pilnowała twoich dzieci to prędzej poświęciłabym życie , niż pozwoliła zabrać je Jonathanowi.
- Według śladów jakie zebraliśmy, wychodzi, że to nie było aż takie porwanie. Clary poszła dobrowolnie.
- Bzdury! – krzyknęła – Moja córka nie miała powodu, aby do niego iść!
- Jest jej bratem.
- O co ją osądzasz?!
- Jak nie miała powodu, a poszła.. – zaczęła – Wiesz co z tego wynika.
- Myślicie, że Clary i Jonathan.. – roześmiała się ironicznym śmiechem- Oni się nienawidzą!
- Jakie działanie podjęło Clave? – wtrącił się Luke.
- Na pierwszym miejscu jest znalezienie Sebastiana oraz Clary i unicestwienie go.
- Macie jakieś poszlaki?
- Cisi Bracia dzwonili. Wiem, że był u nich Jace, prosić o pomoc. Nie potrafią odnaleźć konkretnego miejsca ich pobytu.
- A jakie jest niekonkretne? – spytała Jocelyn.
- Na wchód od nas.
- Francja albo Włochy.
- Skąd?- przerwała jej Maryse.
- Jest podobny do ojca. – zaczęła- A Valentine miał słabość do tych dwóch krajów.

- Wyślę tam oddziały nocnych łowców. – wstała Maryse i zaczęła kierować się do drzwi – Będę was informować na bieżąco.

2 komentarze:

  1. Możesz mi powiedzieć ile ty masz lat, że piszesz tak dobrze jak dorosła osoba, wszystko jest przemyślane, zgrane nie mylisz faktów to aż niemożliwe by pisała to nastolatka...,gratuluję talentu

    OdpowiedzUsuń