wtorek, 1 kwietnia 2014

Rozdział 9

Znajdowaliśmy się w jakimś hotelu. Nie miałam pojęcia gdzie jesteśmy. Podeszłam do okna i wyjrzałam. Wieża Eiffla. Byłam w Paryżu! Przeniósł nas przez bramę to stolicy Francji!!
- Czemu jesteśmy w Paryżu?- zapytałam.
- Może dlatego, że to miasto miłości? –zaczął- Pokazuję ci moją braterską miłość.
Zaskoczył ją tym wyznaniem Sebastian. Prawie uwierzyła, lecz nagle przyszły do jej głowy słowa matki do jej brata „ Ty nic nie czujesz. Valentine nauczył cię udawać ludzkie uczucia!’’.
- Spełniłam umowę Sebastian, teraz ty dotrzymaj swojej. – obróciłam się do niego, a on ją czujnie obserwował.
- Spełnię ją jeszcze dziś, Clary. Muszę wiedzieć..-zaczął- mieć pewność, że nie uciekniesz stąd, jak pójdę zanieś mu lekarstwo.
- Przysięgam na anioła.- powiedziałam
- Nie jesteś jeszcze całkowity nocnym łowcą. To słowa rzucone na wiatr. Nic nie znaczą dla ciebie i dla mnie.
- To na co mam przysięgnąć? na Jace? – zdenerwowałam się.
- Nie. – podszedł do niej bliżej.- Na nic nie musisz. – I podał jej rękę do ust.
Po chwili Clary usunęła się w jego ramiona, przez środek odurzający. Przeniósł ją na łóżku i troskliwie utulił. Obejrzał się ostatni raz na śpiącą siostrę i przeszedł przez bramę.

***
Przeszukaliśmy najbliższe terytorium w poszukiwaniu Clary, lecz nic nie znaleźliśmy. Żadnego śladu, ani jej, ani Sebastiana. Clave zostało już poinformowane. Zostało zorganizowane spotkanie rady w sali anioła.
- Idź Alec..-zaczęła Isabelle- Musisz iść. Poradzimy sobie z Jace’em.
- Na pewno? – mówił zdezorientowany Alec – Co zamierzacie zrobić?
- Iść do Cichych Braci.- powiedział Jace.
Odezwał się pierwszy raz od momentu znalezienia stelli Clary.
- A ja do Magnusa. – wsparła go Isabelle – Rozdzielimy się i zyskamy na czasie.
Alec patrzył na nich czujnie. Obserwował Isabelle. Jak ona się zmieniała. To już nie jest mała dziewczynka, którą muszę chronić. Radzi sobie idealnie beze mnie. Potem przeniósł wzrok na Jace. Gdy popatrzył na niego, poczuł ogromny smutek jaki przeżywa. Wie co znaczy stracić osobę, którą się kocha całym sercem. Magnus. Na myśl o swoim kochanym, obiecuję sobie, że pomoże mu odnaleźć Clary choćby miał zginąć. Nie może cierpieć jak ja.
- Dobrze, idę. Pozdrów Magnusa ode mnie Izzy. – przed wejściem do taksówki, obraca się i mówi – Jace, nie kombinuj już nic dziś. Po wizycie u Cichych Braci masz wrócić do domu. – I wsiada do taksówki.
- Mogę wiedzieć co się u licha tu dzieje? – Krzyknął Simon.
- Clary została porwana. – powiedziała Izzy.
- Co? – zdziwił się Simon – Przez ? przez Seb..- urwał.
- Tak. Teraz idę do Magnusa, a Jace do Cichych Braci.
- Idę z Tobą, Izzy.
- Dobra, zacznijmy działać.- zaczął Jace- Mamy czas do dwóch godzin. Spotkamy się w instytucie.
Po tych słowach zaczął biec, w kierunku Cichych Braci. Simon cały czas patrzył na Isabelle. Gdy ich wzrok się spotkał, podeszła do niego i namiętnie go pocałowała. Wzięła jego rękę i pociągnęła do taksówki.

***
- Co sprowadza dziecko nephilim i dziecko nocy w moje strony? – spytał Magnus.
Isabelle spojrzała na niego jak na wariata, a Simon był zdezorientowany. Czemu tak się do nich zwraca? Nie poznaje ich? Co się u licha dzieje ?
- Magnus..- zaczął – To ja Simon i Isabelle.
Popatrzył na nich od góry do dołu.
- Nie obchodzi mnie co jest pomiędzy tobą, a Alec’em-  zaczęła - Ale nie życzę sobie, abyś się tak zachowywał w stosunku do mnie!
- To nie koncert życzeń. – skomentował Bane.
- Może przestaniecie się kłócić, bo mamy o wiele ważniejsze problemy! – krzyknął Simon – Mamy problem Magnus i musisz nam pom..
- Nie muszę nikomu pomagać – odpowiedział spokojnie Magnus – Nie zwracajcie się do mnie z każdym problemem. Już nie jestem waszych czarownikiem.
- Dobra. Udzielasz usług za pieniądze, tak? – zapytała ostro Isabelle. Gdy Magnus lekko kiwnął głową, kontynuowała- Świetnie. Zapłacimy ci, a teraz wpuść nas bo musisz znaleźć Clary.
Teraz w końcu coś ruszyło Magnusa. Wpuścił ich do siebie i kazał opowiedzieć co się stało. Jak usłyszał całą historię zniknięcia Clary miał mieszane uczucia.
- Czyli Clary została porwana przez Sebastiana w tłumie ludzi? – zdziwił się Magnus.
- Ja… nie wiem.. Przecież sama z nim by nie poszła! – Krzyknęła Isabelle.
- Powiedziałaś, że barman ci powiedział, że Clary wyszła z nim tylnymi drzwiami. To nie brzmi jak porwanie. Tak samo jak znaleziona stella. Ona otworzyła bramę i przeszli razem. Taka jest moja opinia.
- Może została tak samo opętana jak Jace? – wtrącił się Simon.
- Może.. – zaczął Magnus – Macie jakąś rzecz należącą do Clary, żebym mógł ją znaleźć?
- Mamy jej stelle. – podała mu Isabelle.
- Fantastycznie. Z wami spokoju nie można mieć.
- Możliwe. – zaczęła Isabelle – A bym zapomniała. Masz pozdrowienia od Alec’a.
Magnus odwrócił się, ale Isabelle i tak zobaczyła wypływający na jego twarzy uśmiech i rumieńce.

***
Jace stał przed siedzibą Cichych Braci i już zmierzał wejść, ale usłyszał za sobą śmiech. Odwrócił się i zobaczył… Sebastiana opartego o drzewo, śmiejącego się.
- Nie odszukacie jej. – powiedział Sebastian.
- Gdzie ona jest? Co jej zrobiłeś? – zapytał ostro Jace.
- Spokojnie, kochany. Jest cała i zdrowa, czego nie można powiedzieć o tobie. – uśmiechnął się triumfująco.
- Zamknij się! – krzyknął Jace.
- Nie dożyłbyś nawet do jej następnych urodzin, gdyby nie ona. – uśmiechnął się.
- Co? O czym ty mówisz? – zapytał zdezorientowany.
- Nie umrzesz, dzięki niej. – Widząc zdziwioną minę Jace’a, podał mu lekarstwo- Zażyj to, a zniknie ci niebiański ogień. Przeżyjesz.
- Powiedziałeś, że dzięki niej. Co ona zrobiła? Co jej kazałeś? – patrzył na niego z odrazą.
- Poświęciła się, więc nie zmarnuj szansy jakiej ci dała.
- Jeśli ją tkniesz, zabiję cię.
- Wkrótce się zdziwisz, Jace.

I zniknął. Po prostu rozpłynął się w powietrzu.

7 komentarzy:

  1. To nie krytyka :) Po prostu zwracam uwagę na błędy, a opowiadanie na prawdę strasznie mi się podoba. I to, że tak szybko dodajesz rozdziały :D
    Znalazłam kilka błędów... Początek zaczynasz jako Clary. a potem przechodzisz do 3 os. Zdarza Ci się to często też dalej. Np. u Alec'a.
    "Już nie jestem waszych czarownikiem"- chyba chodziło o waszym :)
    Nie jestem dobra z polskiego, więc za dużo też nie pomogę, jednak to są takie błędy, które nawet ja zauważam :D
    To na prawdę nie jest krytyka... Jestem strasznie ciekawa co będzie się dalej działo. Jak Sebastian bd się wobec niej zachowywał i co zrobi Jace? No i też jak wyobrażasz sobie dalsze losy Magnusa i Aleca :D
    Pozdrawiam
    Seo

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikogo nie urażając oczywiście, ale twórcom przysługuje "licentia poetica".
    Dzisiejsi autorzy piszą stylami dalece odbiegającymi od powszechnie przyjętych, a takie "przeskakiwanie" z 1 do 3 os. absolutnie mi nie przeszkadzało.
    Co do samej treści..
    Uważam że jest świetna. Sam nie przeczytałem jeszcze całej serii książek, ale koleżanka wprowadziła mnie w tajniki tego świata i jego bohaterów. Wyśmienita lektura:D
    Oby tak dalej.
    Pozdrawiam
    Sebastian ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie mam zamiaru zwracać tobie uwagi na tak błache błędy jak literówki czy przeskakiwanie z pierwszej osoby na trzecią, to mi absolutnie nie przeszkadza gdyż łykam twoje teksty i chce wiedzieć więcej i więcej co będzie dalej bo piszesz ciekawie i z każdym nowym rozdziałem wciągam się jeszcze bardziej

    OdpowiedzUsuń
  4. teraz to mnie od tego bloga nikt nie odciągnie kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  5. 38 years old Desktop Support Technician Boigie Monroe, hailing from Camrose enjoys watching movies like Claire Dolan and Gunsmithing. Took a trip to Su Nuraxi di Barumini and drives a Mercedes-Benz W196. oryginalna strona

    OdpowiedzUsuń