Rozdział 15
Przeszli przez
bramę do średniego pokoju z balkonem i wielkim małżeńskim łożem z baldachimem,
które było rozkopane. Kilku nocnych łowców poszło zobaczyć pozostałe pokoje apartamentu.
-Maryse, mogłabyś tu
przyjść! – krzyknął Blackthorn.
Gdy przybyła
popatrzała na środek pokoju. Podłogę zdobił wielki czarny pentagram, a na
ścianie były widoczne czarne znaki otwarcia bramy. Czarne? Pierwszy raz widzi jakiekolwiek znaki po bramie. Zazwyczaj znikają. Podeszła i przejechała po
ciemnych zarysach.
- Coś jest nie tak.-
stwierdziła
- Co o tym myślisz?
Gdzie oni są?- odezwał się inkwizytor.
- Nie wiem, gdzie są,
ale to – wskazała na ciemne znaki – nie jest nic dobrego.
- Domyśliliśmy się. –
odburknął – Zadzwoń po Magnusa.
Patrzała dalej na
znaki. Wydawały się znajome i zarazem inne.
- Zadzwonię..
zadzwonię.
***
Alec czekał przed
swoim pokojem na czarownika. Mijały minuty, a on dalej się nie zjawił. Z
niecierpliwością, wszedł do pokoju, ale zostawił otwarte drzwi. Usiadł na łóżku,
podparł głowę rękami i cicho zaszlochał.
- Przepraszam, ale
miałem pilny telefon. –powiedział Magnus – Muszę jechać do twojej matki.
- Co się stało? –
zdziwił się Alec.
- Znaleźli Sebastiana
i wyruszyli, żeby go pojmać. – widząc strach w jego oczach od razu dodał –
Spokojnie nic się nie stało. Jak przyjechali ich już nie było, ale zostały
czarne znaki po bramie. Nie wiedzą co to oznacza, dlatego muszę tam jechać.
- Czarne znaki? –
zdziwił się – Co to może oznaczać?
Odwrócił wzrok.
- To ma związek z
demonami? – domyślił się Alec.
- Alexandrze, to nie
temat na który chciałeś porozmawiać.
- Co to oznacza? –
ciągnął Alec.
- Nie dajesz za
wygraną, co? – Usiadł naprzeciwko niego – Przenieśli się w wymiar demonów.
- Co? – zdziwił się –
Przecież oni mogą nie wrócić! Uczyli nas..
- Clary jest tam z
Sebastianem. – przerwał mu – Dadzą sobie radę. On sobie da radę.
- Uważasz, że
Sebastian potrafi przenosić się z jednego wymiaru do drugiego? Czarownikom się to
nie udaje!
- On jest jakimkolwiek
dzieckiem Lilith.
- Ty też! – Krzyknął Alec.
- Tak, ale go inaczej
traktuje. Gdybym ja umarł, myślisz, że Lilith walczyłaby o przywrócenie mnie do
życia? Jestem czarownikiem Alec, a on nocnym łowcą z krwią demona. Jest
wyjątkowy, na swój sposób.
- Może go traktuje wyjątkowo,
ale co z Clary? – zapytał.
- Jest z nim. Można powiedzieć,
że jedyne niebezpieczeństwo grozi jej ze strony Sebastiana.
- Znajdź ich, Magnus.
- Zrobię wszystko co
mogę. – zaczął – O czym chciałeś porozmawiać?
Alec wyprostował się i
przyjrzał się kocim oczom swojego byłego. To jedna z rzeczy, które w nim kocha.
Nie potrafi normalnie żyć bez niego. To przyciąganie pomiędzy nimi… Muszą czuć
to samo! Wziął głęboki oddech i powiedział:
- Kocham cię, Magnus.-
widząc ruch jego warg, podniósł rękę na znak protestu – Pozwól mi dokończyć.
Strasznie żałuję tego, co zrobiłem. Wiem, nie miałem prawa, ale potem zmądrzałem
i zrozumiałem swój błąd. Nie potrafię bez ciebie żyć… - popatrzył na niego – Nie chce
i nie mogę żyć bez ciebie. Codziennie myślę o tobie, wspominam twoje oczy
patrzące na mnie, dotyk, pocałunki, wspólne noce w łóżku, nasz wyjazd. Nie wiem
jak długo jeszcze wytrwam, ale kocham cię i pragnę.. proszę wybacz mi i wróć do
mnie. – zakończył ze łzami w oczach.
- Też cię kocham, ale
nie jest to takie proste, Alexandrze.
- Nie możesz mi
wybaczyć? Proszę.
- Muszę iść Alec.
Wyszedł, zostawiając
go płaczącego.
***
Wyszliśmy z ciemnego
tunelu i zobaczyłam wokół nas pełno demonów. Zdziwili się, że Sebastian mnie
obejmował.
Gdy przekroczyliśmy
próg wejścia do świata demonów, poczułam jak krew w moim ciele zaczyna się
gotować. Krzyknęłam i upadłam na kolana.
- Clary! – uklęknął
przy mnie brat – Co się dzieje?
- Piecze…- wyszeptałam
przez zęby.
Gdy mnie dotknął
poczuł ciepło mojego ciała.
- Cholera! – krzyknął i popchnął mnie przed ciemny tunel.
Pieczenie ustało.
Znowu mogłam poruszyć rękami, poczuć nogi, ciało!
- Co mi się stało?-
powiedziałam patrząc na swoje ręce.
- Masz więcej krwi
anioła niż normalny nocny łowca. Nie możesz wejść do świata demonów, bo nie
posiadasz tej krwi. Prędzej twoja krew się ugotuje i umrzesz.
- Żaden nocny łowca
nie ma krwi demona, więc nikt nie wejdzie. Oprócz Ciebie.- powiedziałam.
- Normalny wejdzie.
Będzie neutralny, a ty masz w nadmiarze, więc …sama widziałaś i czułaś. –
powiedział.
- Co zamierzasz teraz
zrobić? – zapytałam.
Sebastian spojrzał na
mnie i uśmiechnął się.
- Plan B,
siostrzyczko.
Zawsze kończysz w super momencie :) jestem ciekawa co będzie dalej
OdpowiedzUsuńAż żal mi się zrobiło Aleca, mogłaś choć musniecie ust pomiędzy nimi stworzyć a potem nagłe wyjście Magnusa a tak zostawilaś zrozpaczonego i usychającego z tęsknoty Aleca aż w serduchu smutno... Ale i tak mi się podoba i czekam na więcej i częściej
OdpowiedzUsuń