środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział 15

Przeszli przez bramę do średniego pokoju z balkonem i wielkim małżeńskim łożem z baldachimem, które było rozkopane. Kilku nocnych łowców poszło zobaczyć pozostałe pokoje apartamentu.
-Maryse, mogłabyś tu przyjść! – krzyknął Blackthorn.
Gdy przybyła popatrzała na środek pokoju. Podłogę zdobił wielki czarny pentagram, a na ścianie były widoczne czarne znaki otwarcia bramy. Czarne? Pierwszy raz widzi jakiekolwiek znaki po bramie. Zazwyczaj znikają. Podeszła i przejechała po ciemnych zarysach.
- Coś jest nie tak.- stwierdziła
- Co o tym myślisz? Gdzie oni są?- odezwał się inkwizytor.
- Nie wiem, gdzie są, ale to – wskazała na ciemne znaki – nie jest nic dobrego.
- Domyśliliśmy się. – odburknął – Zadzwoń po Magnusa.
Patrzała dalej na znaki. Wydawały się znajome i zarazem inne.
- Zadzwonię.. zadzwonię.

***
Alec czekał przed swoim pokojem na czarownika. Mijały minuty, a on dalej się nie zjawił. Z niecierpliwością, wszedł do pokoju, ale zostawił otwarte drzwi. Usiadł na łóżku, podparł głowę rękami i cicho zaszlochał.
- Przepraszam, ale miałem pilny telefon. –powiedział Magnus – Muszę jechać do twojej matki.
- Co się stało? – zdziwił się Alec.
- Znaleźli Sebastiana i wyruszyli, żeby go pojmać. – widząc strach w jego oczach od razu dodał – Spokojnie nic się nie stało. Jak przyjechali ich już nie było, ale zostały czarne znaki po bramie. Nie wiedzą co to oznacza, dlatego muszę tam jechać.
- Czarne znaki? – zdziwił się – Co to może oznaczać?
Odwrócił wzrok.
- To ma związek z demonami? – domyślił się Alec.
- Alexandrze, to nie temat na który chciałeś porozmawiać.
- Co to oznacza? – ciągnął Alec.
- Nie dajesz za wygraną, co? – Usiadł naprzeciwko niego – Przenieśli się w wymiar demonów.
- Co? – zdziwił się – Przecież oni mogą nie wrócić! Uczyli nas..
- Clary jest tam z Sebastianem. – przerwał mu – Dadzą sobie radę. On sobie da radę.
- Uważasz, że Sebastian potrafi przenosić się z jednego wymiaru do drugiego? Czarownikom się to nie udaje!
- On jest jakimkolwiek dzieckiem Lilith.
- Ty też! – Krzyknął Alec.
- Tak, ale go inaczej traktuje. Gdybym ja umarł, myślisz, że Lilith walczyłaby o przywrócenie mnie do życia? Jestem czarownikiem Alec, a on nocnym łowcą z krwią demona. Jest wyjątkowy, na swój sposób.
- Może go traktuje wyjątkowo, ale co z Clary? – zapytał.
- Jest z nim. Można powiedzieć, że jedyne niebezpieczeństwo grozi jej ze strony Sebastiana.
- Znajdź ich, Magnus.
- Zrobię wszystko co mogę. – zaczął – O czym chciałeś porozmawiać?
Alec wyprostował się i przyjrzał się kocim oczom swojego byłego. To jedna z rzeczy, które w nim kocha. Nie potrafi normalnie żyć bez niego. To przyciąganie pomiędzy nimi… Muszą czuć to samo! Wziął głęboki oddech i powiedział:
- Kocham cię, Magnus.- widząc ruch jego warg, podniósł rękę na znak protestu – Pozwól mi dokończyć. Strasznie żałuję tego, co zrobiłem. Wiem, nie miałem prawa, ale potem zmądrzałem i zrozumiałem swój błąd. Nie potrafię bez ciebie żyć… - popatrzył na niego – Nie chce i nie mogę żyć bez ciebie. Codziennie myślę o tobie, wspominam twoje oczy patrzące na mnie, dotyk, pocałunki, wspólne noce w łóżku, nasz wyjazd. Nie wiem jak długo jeszcze wytrwam, ale kocham cię i pragnę.. proszę wybacz mi i wróć do mnie. – zakończył ze łzami w oczach.
- Też cię kocham, ale nie jest to takie proste, Alexandrze.
- Nie możesz mi wybaczyć? Proszę.
- Muszę iść Alec.
Wyszedł, zostawiając go płaczącego.

***
Wyszliśmy z ciemnego tunelu i zobaczyłam wokół nas pełno demonów. Zdziwili się, że Sebastian mnie obejmował.
Gdy przekroczyliśmy próg wejścia do świata demonów, poczułam jak krew w moim ciele zaczyna się gotować. Krzyknęłam i upadłam na kolana.
- Clary! – uklęknął przy mnie brat – Co się dzieje?
- Piecze…- wyszeptałam przez zęby.
Gdy mnie dotknął poczuł ciepło mojego ciała.
- Cholera! – krzyknął i popchnął mnie przed ciemny tunel.
Pieczenie ustało. Znowu mogłam poruszyć rękami, poczuć nogi, ciało!
- Co mi się stało?- powiedziałam patrząc na swoje ręce.
- Masz więcej krwi anioła niż normalny nocny łowca. Nie możesz wejść do świata demonów, bo nie posiadasz tej krwi. Prędzej twoja krew się ugotuje i umrzesz.
- Żaden nocny łowca nie ma krwi demona, więc nikt nie wejdzie. Oprócz Ciebie.- powiedziałam.
- Normalny wejdzie. Będzie neutralny, a ty masz w nadmiarze, więc …sama widziałaś i czułaś. – powiedział.
- Co zamierzasz teraz zrobić? – zapytałam.
Sebastian spojrzał na mnie i uśmiechnął się.

- Plan B, siostrzyczko.

2 komentarze:

  1. Zawsze kończysz w super momencie :) jestem ciekawa co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż żal mi się zrobiło Aleca, mogłaś choć musniecie ust pomiędzy nimi stworzyć a potem nagłe wyjście Magnusa a tak zostawilaś zrozpaczonego i usychającego z tęsknoty Aleca aż w serduchu smutno... Ale i tak mi się podoba i czekam na więcej i częściej

    OdpowiedzUsuń