środa, 26 marca 2014

Rozdział 1

- Mamo, mogę dziś zostać na noc w instytucie ? - zapytała Clary.
Wiedziałam co mama myśli na temat spania w tym samym miejscu, gdzie mój chłopak, ale zaryzykowałam pytanie mając nadzieję, że mama będzie wyrozumiała ze względu na stan Jace'a. Jace nie wychodzi z instytutu, ponieważ ma w sobie niebiański ogień, a Cisi Bracia nie mają pojęcia jak mają go usunąć z jego wnętrza. Brat Zachariasz obiecał mi, że zrobi co tylko się da, gdyż ma dług u Herondale'ów.
- Kochanie, wiesz co o tym myślę - rzekła mama.
- Ale mamo! Wiesz, że Jace nie może opuszczać instytutu i chce z nim być w tym trudnych dla niego chwilach... dla mnie one też są trudne jak nie wiem co mu jest !
- Clary, ja wiem, że..
- Nie  nie wiesz jak widać! Kocham go mamo! Gdyby.. Gdyby coś stało się Lukowi byłabyś przy nim dwadzieścia cztery godziny na dobę ? - Krzyczała Clary.
- Clary! Luke to mój mąż..a Jace
- To osoba, która kocham.. - powiedziała Clary ze łzami w oczach.
Kłótnię przerwało trzaśnięcie drzwiami. Obie się odwróciły, choć wiedziały już kto wszedł. Luke. Patrzył  na Jocelyn, a potem na Clary. Wyczuł napięcie w powietrzu.
- Co tu się dzieje? O co wam poszło? - powiedział spokojnie Luke.
- Clary chce spać w instytucie. Może jej to wybijesz z głowy, bo na mnie tylko się wydziera - powiedziała Jocelyn.
- Jedna noc mamo. Luke, proszę. Chce przynajmniej jedną noc spędzić z Jace'm. Wiesz w jakim on jest stanie, proszę.. - powiedziała ze łzami w oczach.
- Clary.. idź się spakuj, a ja zadzwonię do Maryse.
- Dziękuję Luke.
Uściskałam go i pobiegłam się spakować do pokoju.
- Świetnie. Dziękuje ci za pomoc - odrzekła ostro Jocelyn.
- Widzisz sama w jakim jest stanie, a z Jace'm.... kocha go. Wiesz jaka silna jest miłość, a zwłaszcza w tym wieku, kochanie.
- Valentine nie kochałam - zdenerwowała się Jocelyn.
- Nie chodziło mi o niego.
Nagle usłyszeli chrząknięcie za sobą. Odwrócili się, a Clary z plecakiem w ręku, uśmiechała się do ucha do ucha.
- To ja wychodzę i wrócę jutro wieczorem.
Po tych słowach wyszłam z domu.


1 komentarz: